
Istnienie Krajowego Rejestru Długów nie wymaga chyba uzasadniania. Ściąganie należności jest tak kłopotliwe, że dużo lepiej jest po prostu sprawdzić kontrahenta przed podpisaniem umowy. Dlatego właśnie KRD jest tak przydatny. Jeśli jednak ktoś zawrze umowę bez prześledzenia sytuacji finansowej i historii danego przedsiębiorstwa, będzie miał duży problem z odzyskaniem długu samemu. Jednym z wyjść jest wtedy postraszenie dłużnika wciągnięciem do bazy danych KRD (widmo utraty wiarygodności o wiążących się z tym przeszkód w prowadzeniu interesów na przyszłość często zachęca do natychmiastowej spłaty należności). Jeśli ta metoda nie poskutkuje, można oddać sprawę do sądu, czasem zdarza się jednak, że nawet komornik sądowy nie jest w stanie wyegzekwować należności. Pozostaje wtedy jeszcze skorzystanie z usług firmy windykacyjnej lub po prostu sprzedanie długu (jednak wiąże się to z oczywistą stratą pieniężną). Warto więc przed faktem zebrać informacje o danym przedsiębiorstwie.